Tego co może dać ci sąsiadka…

Zimowy klimat nastał nam. Wszędzie śnieg.

Co prawda nie za oknem, bo tam był przez jeden wieczór, ale w domu. Podłoga biała, kwiaty białe, wszędzie kurz, pył, niemal smród i ubóstwo…, a nie, to tylko szlifowanie ścian i sufitów.  Czyli rzecz, której nie-na-wi-dzę najbardziej na świecie.

Ale można się ratować herbatką z sąsiadką. Która zapaliła się do pomysłu świąt. Świąt w pokojowym remoncie, dla jasności.

– Ale przecież u mnie możecie nocować, jakby goście byli! I mam stół, bo wy chyba jeszcze nie?

– Będzie. W przyszłym roku.

– To ja mam lepszy pomysł. Po prostu zróbcie święta rodzinne po sąsiedzku. U mnie!

Czy już mówiłam, że ją uwielbiam?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s