Jak rozbić związek

I wrócił narzeczony z domu rodzinnego. Po przeprowadzkach, ale dalej rodzinny. I zaczął opowiadać co słychać i jak było, z każdym zdaniem upewniając mnie w postanowieniu własnym, co by osobiście, na trzeźwo i dobrowolnie się tam nie pchać. 

I zaczął się rozpakowywać. Co w aktualnych warunkach wyglądało jak odwrócenie plecaka dołem do góry i wysypanie kupki rzeczy na podobną kupkę, leżącą już wcześniej na podłodze. Na drugim plecaku, śpiworze, misce z jabłkami, zwoju kabla 3×1,5, czystym praniu itd. Wspominałam, że remont??

I nagle wypadło z plecaka szare coś. Nie, akurat do teściowej niedoszłej – przyszłej pojechał biały kot, więc to nie to. Wypadł materiał. Nie to, że pomyślałam o odkurzeniu maszyny. Moja t-n-p aż tak mnie nie zna. Za to zna wymiary syna i kupiła mu spodnie dresowe. Żeby miał wygodnie w domku.

I tak sobie myślę, widząc, jak narzeczony pogina w te i z powrotem w tym dresie, że to takie działanie podprogowe ze strony t-n-p. On będzie chodził w dresach, zaniedba się, dres się rozlezie. I ja wtedy będę miała dosyć i go w końcu zostawię. 

No, ale zanim…, też kupię sobie dres…:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s