Siła przywiązania

Po ostatnim obiedzie zepsuła nam się ubijaczka – trzepaczka do sosów. Ot, rozpadły jej się szczęki ze starości, znaczy metal przetarł się w całości i zostały ostre końce. Nie robiłam nic nadzwyczajnego, chyba mieszałam paczkowy żurek przed wlaniem do gara. Po obiedzie pokazałam Miśkowi efekty prac kulinarnych.

– Chyba jutro poszukam nowej – mówię.

– No tak, ale… Moja trzepaczka! Nie wyrzucaj jej i tak, bo ja się do niej przywiązałem…

 Hmm…, to już wiem, czemu dalej jesteśmy razem. Do mnie też się przez tyle lat przywiązał… 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s