Plaster dobry na wszystko

Zapas plastrów w moim domu jest nieustannie uzupełniany. Wiecie, naostrzony nóż, ostra szpachelka, papier ścierny… plaster zawsze się przyda. Przy podlewaniu kwiatów też – te pojedyncze, które jeszcze żyją w remoncie i mają się dobrze – w pewnym momencie też potrzebują opieki.

Taki storczyk na przykład. Kwiaty pojawiły się w czerwcu, potem zostały liście, a teraz kwitnie znowu. Co przypomniało mi, że należy go podlać. Jednak operacja przenoszenia doniczki spowodowała uszkodzenie gałązki, na której jest kilka małych pączków. Pączki swoją drogą uwielbiam. 

Cóż było robić – jak uratować kwiatka, który jest taki dzielny i tak dobrze rokuje?

– Gdzie są plastry??

Akcja wymagała wykałaczki, plastra, nożyczek i wiary w cuda – gałązka została usztywniona, przyklejona plastrem na amen i… mija kolejny dzień. Nic nie usycha. Czekamy na rozwinięcie kwiatków.

Na wszelki wypadek skoczę do piekarni, żeby jakieś pączki mieć w zapasie. 🙂 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s