Pod post

ubiegłemu rokowi za wszystko dziękujemy, wzdychając z ulgą, że już się był skończył. nie to, że mam coś do trzynastki, ale za dużo było rzeczy, które mi się nie podobały. no i już.

bardzo chciałam, żeby przed końcem roku licznik bloga minął magiczną trójkę (tak jak ja), walczyłam o to z całych sił, dodając wpisy tak często…, że rzadziej się nie dało…, szukając weny lub jej totalnego braku (w przeważającej większości) i opisując swoje życie (co za dramat!).

przestawić licznik udało się w połowie grudnia co pozwoliło z uznaniem spojrzeć na własne dzieło ostatnich kilku lat i dojść do jakże rozsądnych wniosków, że na tym biznesie to ja w tym tempie nigdy nie zarobię. ale zachowując resztki dumy wprowadzam się niekoniecznie w następny rok i postaram się częściej przypominać sobie adres tej strony.

no, w kwestii pod-sumowania to byłoby na tyle. dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze (sic!), trwam dalej w przekonaniu, że jest o czym i dla kogo. internet rzeczą pojemną jest.

jeśli chodzi o post-anowienia na ten optymistycznie rozkładający mnie gorączką (prawdziwą, a nie trafiającym szlagiem[!?]) rok, to będę sobie piać, pić i pisać. znajdę sobie też kilka kolejnych elementów mojej rodziny. aha i uszyję sobie coś, bo moja najnowsza pasja, to szycie na maszynie. jak już upadnę na głowę, to założę sobie kategorię szyciową na blogu. ze zdjęciami i takimi tam. na razie czuje się dobrze, dziękuję.

w związku z tym idę pruć. gorączkowo szyje się strasznie krzywo…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s