Za dużo historii

się byłam naczytałam. za dużo nasłuchałam opowieści dziadka i innych wiekowych. za dużo niepojętych dla nas historii.
idąc ulicami miasta, godzin do Sylwestra X zostało, wszędzie słychać próbne (bo jakie inne?) wystrzały petard, wstępnych fajerwerków i innych, których znaczenia nie znam.

no więc idąc i słysząc owe strzały mam ochotę poczuć się jak w czasie zawieruch wojennych – schylając się, unikając okolic, z których słychać strzały, przebiegając na tempo zatłoczone ulice. gdyby zamknąć oczy – prawie jak bombardowanie!

nie to, że mam dziwne skłonności, co to, to nie. ale mam lekką pamięć do takich szczegółów. i tak sobie myślę, że oprócz straszenia biednych zwierzaków, które nie wiedzą, gdzie się schować w dzisiejszą noc, to społeczeństwo gratis funduje wszelkim filmowcom scenerię do nagrania strasznego filmu.
ciemno, zimno, wszędzie huk.
i nie wiadomo gdzie stąd uciec.

tymże wpisem, ostatnim w tym roku, inauguruję etap przygotowywania jedzenia na wieczór, bo wiadomo, że dieta nie obowiązuje, a najlepsze jedzenie będzie po godzinach szczytu.

Wszystkiego co chcecie w nowym roku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s