Mój pierwszy raz

złapało mnie i koniec. dentysta na wieczór. dopiero. wychodzę z domu, bo dojechać jakoś trzeba, a teleportacji jeszcze nie uskuteczniam. ruszam, w połowie skrętu kół zmieniam kierunek, bo mnie się poprzestawiało. jadę, wymijam, skręcam, zawijam, nawet nie przejeżdżam na czerwonym i nie przejeżdżam nikogo (to tylko w okolicach szpitali).

przejeżdżam ulice dwukrotnie, szukając miejsca. nie ma. w końcu jest. nie ma.
ja wiem, że to małe auto, ale to nie znaczy, że ja wiem, że się zmieszczę! (tego akurat nigdy nie wiem, tak jak nie wiem, ile to jest „za 100 metrów skręć w lewo”).

parkuję i z pulsującym wszystkim uskuteczniam bieg w stronę gabinetu. dwa zakręty jestem, emocje rosną, temperatura przebiła mi łeb, nie cierpię dentystów, ale tak sobie myślę, że tak rozdziawionej japy to ona, dentystka znaczy, dawno nie widziała. ja nawet znieczulenie zniosę (jak jajko, myślę, że kura się tak nie męczy).

no i poszłam i się uratowałam. na zakończenie miłego wieczoru (no wieczoru właśnie!!) zza szyby wyciągnęłam karteczkę. po raz pierwszy!
stówka i jeden punkt. za parkowanie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s