Nic nowego

się nie dzieje. marznę, zastanawiając się, jakie zaćmienie umysły miałam, wyjeżdżając na własną prośbę z ciepłych wysp.
gotuję dla siebie, bo mm ma dietę. jest dziwna, bo obejmuje jedzenie niczego, zwłaszcza w godzinach wieczornych i jedzenie mało o poranku. plus wieczne gadanie o głodnym brzuchu. nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam…
przeganiam koty z kaktusów, czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego one rzucają się na kolczaste rośliny? z tego co wiem – nic smacznego, a aloesu nie posiadam.
zastanawiając się nad przyszłością – juz doszliśmy do wniosku, że możemy zostać oficjalną komórką społeczną. jakoś w przyszłym roku. w połowie.
to na razie tyle ustaleń, bo przecież to jeszcze ogromnie dużo czasu prawda?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s