A niebo błękitne…

niedługo zobaczę nade mną i pode mną. chmury pewnie też będą, jak to w okolicy samolotu, ale jednak błękit przejrzysty…
kończy się jakiś rozdział w życiu, chociaż niewątpliwie przez ostatnie pół roku nauczyłam się wiele i poznałam nową siebie:
po pierwsze
noszę japonki, z powodu gorąca rzecz jasna; nigdy nie sądziłam że te buty moga być wygodne…
nie będę więcej chciała pracować z facetami z Włoch – są nie do wytrzymania,
szczególnie jak próbują być dobrym managerem i biznesmenem w jednym.
albo w dwóch.
bez różnicy – są podobni i dalej mi się mylą.
dalej też uwielbiam owoce morza; i już wiem, w której knajpie nie zepsują krewetek:)

uwielbiam też zachody słońca nad brzegiem oceanu, chociaż siniaki jeszcze nie zeszły, kto by pomyślał, że te skały takie… skaliste?
kocham w środku zimy robić pranie, które schnie na dworze! w ciągu kilku godzin!;

nauczyłam się utylizować karaluchy;
bez rozdeptywania butem, bez krzyku, najlepiej nadają się do tego szparagi. właściwie słoik po szparagach. no dobra, ogólnie słoik, może byc nawet pusty, ale akurat tylko ze szparagami miałam pod ręką…
 
jestem w stanie przejść z jednego języka (własnego) w jednej rozmowie do drugiego (obcego), zahaczając przy tym o jeszcze ze dwa inne, obce; uprzedzam – norweskiego chyba w życiu nie pojmę!

umiem prowadzić każdy samochód w wielkim słońcu, z wielkiej góry, po ogromnych i wąskich zakrętach, nad przepaścią, w stanie wskazującym, z policją na bagażniku i 9 osobami na pokładzie…
i nie uciekam przed kierowcami autobusów!
nauczyłam się też tankować, w kraju gdzie na stacji zawsze czeka chętny do pomocy pan – nie było to konieczne.
feministki – zapraszam do Hiszpanii.

nabrałam lekkiego zwyczaju tutejszej manany, chociaż dalej usiłuję się wcisnąć do sklepu na gwałt! minutę po jego zamknięciu;
a w środku nie wzdrygam się na widok machających zawiązanymi taśmą szczypcami homarów;

gwałtów za to tutaj nie zauważyłam, zwykle turystki uważają, że to obowiązkowy akcent wakacyjnych wojaży, a robotnicy hiszpańscy gwiżdżą na ich widok nie gorzej od polskich;

za to jakbyście się nie starały – od razu widać, która turystka po co przyjechała;

noszę krótkie spodenki, dbając o zachowanie i utrwalanie opalenizny, chyba w kraju jeszcze nie można jej nabrać?
na szczęście etap czerwonego opalania mnie nie dotyczy, zrzucanie skóry też zostawiłam krabom, zostawiają pod wodą bardzo ciekawe pancerzyki.

pod wodą widziałam też angel sharka, spał sobie, co nie było dziwne, skoro dochodziła godzina 23.00. woda dalej ciepła.

niektórych rzeczy będzie pewnie żal, ale to po fakcie, na razie etapami rozdaję dobytek, tak jak i ja dostałam po przyjeździe.
kto by pomyślał, że nawet chrzan w słoiku będzie miał długą listę oczekujących:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s