Na kogo trafia wariat

zwykle na mnie, zwłaszcza w nowym środowisku. nie wiem, jak to działa, ale przyciągam wariatów. opiekujących się moim żołądkiem, sercem, niemal tyłkiem. wszystko tylko dlatego, że jestem nowa.

a nowa – to pojęcie względne.

pozbyłam się domu, samochodu i psa. czuję się względnie, zupełnie jakby to stanowiło treść życia. ale cholera naprawdę to wgniecenie na lewym przodzie nie było moją zasługą! pies tylko trochę schudł, ponoć ma mu to wyjść na zdrowie, a dom stoi. zapomniałam tylko o kwiatkach na tarasie, co by je podlewać.

patrzyłam na nie codziennie, ale woda jakoś mi nie uderzyła do głowy. co robi zima z człowieka.

postanowiłam pozbawianie się wszystkiego zacząć od gościny u koleżanki. pierwsza noc minęła spokojnie, ale to było do przewidzenia, zawsze tak jest na początku. drugiej nocy nie było. koleżanka nie wróciła do domu, a ja po dwóch godzinach siedzenia na balkonie postanowiłam szukać szczęścia gdzie indziej. biorąc pod uwagę, że była druga w nocy, marne szanse, ale oto dostrzegłam światło u osoby znanej sobie z widzenia.

noclegi na kanapie w salonie nie są może szczytem wykwintności, ale za to jak dobrze się wyspać!

    

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s