Czy jeśli ktoś szamie to jest szamanem?

szamaństwo rozplenia się na dobre. dwie diety na full obrotach i jedna wege, co je parówki. po komisyjnym próbowaniu okazało się co prawda, że to parówki sojowe, ale pytania pozostały: kiedy przejdzie na naszą stronę? jak będzie dalej widzieć świat? czy wejdzie do sklepu mięsnego?
dieta jedna jest ciut nieadekwatna do aktualnej aury i ilości jedzenia na polach. za to pasuje ewidentnie do wszystkich sklepów mięsnych. no, bo jak się odrzuci węglowodany, czyli większość spożywanych rzeczy, to zostaje obora, chlewik i pole. a na polu śnieg. z wrażenia momentami sama zapominam o istnieniu kartofli, ale na szczęście nigdy ich nie lubiłam.
dieta druga to słynna dwutygodniówka, która umarła śmiercią naturalną po dniach sześciu. no stało się. a właściwie wywróciło. z dzieckiem na ręku. z braku sił. z powodu diety.
jak dobrze, że ja się w to nie bawię…

ja za to straciłam okazje wykonania prawidłowego ze wszech miar padnięcia na pysk. i to gdzie! w szpitalu! pod pełną opieką!
nie będę się skarżyć na piguły, wcale nieprawda, że nic nie robią. jak tylko zaczęłam się robić zielona, a zaraz potem biała jak szpitalne (świeżo wyprane) prześcieradło, przestałam widzieć i słyszeć cokolwiek, a temperatura krwi (chyba, bo mówią, że akurat odpłynęła) sięgnęła lawy wulkanicznej, to pojawiła się piguła.
położyła mnie na łóżku, otworzyła okno i uniosła moje biedne nogi do góry. i tak stała.
cholera, czułam, że nóg nie czuję (i wcale nie mam zamiaru wąchać innych), ale przecież nic takiego… a ona dalej stała. w sumie było to całkiem przyjemne, gdyby nie, że mnie ubiegła. no nie dała mi pierdalnąć w podłogę (a już bym mogła śmiało stwierdzić w jakim jest stanie czystości – tak bez pretekstu, to głupio trochę się schylać i przypatrywać) i jeszcze podtrzymywała.
mm usiłował mi wmówić, że to z braku jedzenia, ale przepraszam, na diecie nie jestem, śniadanie jadłam.

a tak wracając do wpływu rodziny partnera życiowego na psychikę własną – właśnie dowiodłam, że jest mało korzystny. w końcu (szlag) mdlenie trafiło mnie na moment odwiedzin w szpitalu.
odwiedzin u teściowej…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s