Te centymetry…

późna noc, idziemy spać. utulona w kołdrę wbijam się z poduszką w wygodne miejsce na sprężynowym materacu. wbijającym się w żebra. mm obok usiłuje znaleźć miejsce dla siebie. jest ciężko. nagle już przysypiając czuję, jak jego kolano wbija się w moją nogę. o nie! przesuń się! nie mam gdzie, już wystaję za łóżko! nieprawda, masz jeszcze sporo miejsca! nie mam!
nagle mm łapie poduszkę i układa na środku łóżka – nie ruszaj, widzę cię! mówi i wstaje (od kiedy on widzi w ciemnościach?) zapala światło, szuka czegoś. – co się stało? – nie ruszaj się! już idę!
przynosi… centymetr. – po co ci to? – ja ci pokażę, leż i się nie ruszaj! nie będziesz zajmować mojego miejsca!
i mierzy. jego połowa łóżka zajmuje jakieś 73 cm. mierzy moją część – no widzisz? 73 cm i oo nie koniec, masz jeszcze dziewięć! zajmujesz moje miejsce!! przesuń się!
walki nocne trwają…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s