Anieli w pościeli

zima zobowiązuje do działania. absolutnie żadnego odśnieżania, omija mnie to w tym roku, za to jest człapanie po kolana w śniegu.
spróbowałam zrobić orła, co by dla potomnych przez jakieś dwa tygodnie zostało. do zadeptania znaczy. jak już ubrałam się odpowiednio i wyszłam na dwór, okazało się, że minus 15 spowalnia czyny. znacznie. mimo to biorąc rozmach pierdulnęłam w kupę śniegu, która okazała się bardziej twarda od przewidywań. mróz znaczy ściął śnieżek i wcale to nie było przyjemne. padając przestawiłam sobie kilka żeber i odbiłam chyba z połowę mózgu. od ścianek. jak już złapałam oddech, co nie było łatwe, rozpoczęłam intensywne machanie kończynami. w momencie, gdy nie byłam już w stanie oddychać zaprzestałam. próba odgarnięcia śniegu z twarzy i świat znowu nabrał kolorów.
w każdym razie do tej pory nie wiem, jak się robi orła. ni cholery.
mnie tam wyszedł aniołek choinkowy. jak żywy.
czy to jakaś podpowiedź z góry?

odmarzanie trwało jakieś dwie godziny. myślę, że więcej nie będę próbować…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s