Zastrzał

zawsze chciałam mieć coś nietypowego, jak nikt inny. i udało się!
boli mnie palec, drobnostka, ale boli już drugi dzień. jest nawet spuchnięty, oo jak miło, właściwie nie mogę nim nawet wierzgnąć, nie mówiąc o zgięciu palca, bądź dotknięciu czegoś-jego-nim-cokolwiek.
przy andrzejkowym trzecim piwie, pomiędzy tańcami i udając wielce ranną wymyśliłam, że mam zastrzał.
ostatecznie to bardzo ładne słowo, więc dlaczego by go nie mieć na żywo. (jeżeli w ogóle jakieś kretyństwo na żywo, to tylko ja mogę to mieć).
opinia publiczna podjęła temat i wyszedł temat stulecia, to właśnie bardzo dobry sposób na wzniecenie paniki. polecam.
na dodatek sprawdziłam w podręcznej wszystkowiedzącej encyklopedii (przy okazji okazało się, że gdzieś miałam taką w wersji papierowej, ale nie mogę jej znaleźć. podobnej wielkości jest pismo tak zwane święte, ale jakoś nie mam przekonania co do obcinania własnego członka) (jaki by on nie był).
i co? zgadza się, zastrzał pasuje! oto jak działa kobieca intuicja!
zostałam zastrzelona!
z wrażenia wylałam płatki z mlekiem na koc. teraz idę robić pranie. bez palca…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s