Burzymy mury once more

jest zupełnie normalnie, nic nowego. na obiad żurek, tak sobie liczę, że już po raz szósty od pięciu tygodni. żurek z torebki wyrasta na naszą potrawę narodową, a na pewno domową. czy ktoś chciałby mi zapłacić za reklamę owego żurku? wtedy napiszę nazwę, a o!

(dla wyjaśnienia nie wiem, skąd a o!, ale jak podsumowanie wygląda całkiem ładnie.)

nie mam siły się skupić, dziecko ciągle siedzi na półce i macha radośnie kablem od klawiatury. co drugie machnięcie jest kęs. z uśmiechem na pysku. noż jak ja go złapię!

nie złapię, wpadł za szafę. kot dla odmiany wpadł dzisiaj w mojego największego kaktusa na parapecie. przeżył. jak z kaktusem – nie wiem. jest bardzo zamknięty w sobie.

Ulubiona ma imieniny – wszystkiego najlepszego!! a o!

once more postanowiłam dogadać się ze światem. dla odmiany po niemiecku. całe życie wiedziałam, że to dziwny język jest i pierwsze zajęcia z kursu deutsch tylko mnie w tym utwierdziły. no przecież ten język jest straszny!
ale skoro dobrowolnie, w chwili totalnego zaćmienia umysłowego, zapisałam się na kurs (przypomnę sobie wszystko), to sobie pochodzę. to nie ma nic wspólnego z przypominaniem – toż to praca od podstaw, czy inny Żeromski!!
na szczęście zajęcia są raz w tygodniu, daje mi to szansę na przeżycie sześciu pozostałych pogodnych dni. ten niemiecki jest jak na razie przekichany…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s