Wróciłam z wojaża

a co. zmiany były nastąpiły, bo sama się przestałam doczytywać. jeszcze nie do końca ogarniam działanie systemu
 i co może z tego wyskoczyć, ale w sumie szary dalej mi się podoba. jako tło?
przejrzałam babską gazetę i wyszło mi, że facet mój kończy najczęściej jedzenie przed mną. napisali, że to dlatego, że nie chce ciągnąć wspólnie spędzonych chwil przy stole. (jak widzę ten stół, to też przed nim uciekam, chyba należy zmienić ceratkę). ja myślę sobie, że przed wszystkim jednak w dzieciństwie nie był facet takim wojakiem, za jakiego chce przed mną uchodzić i koledzy mu obiady w szkole zabierali. albo kanapki na korytarzu.
dlatego się spieszy, żeby mieć wolne ręce do obrony. (zawsze wiedziałam, że tkwią we mnie pokłady całe agresji, więc się nie dziwię…)
albo też jest to działanie z dziada pradziada, znaczy polowanie. jak tu rozkoszować się jedzonkiem, skoro zza rogu może wyskoczyć bawołu albo inne zwierzę, które trzeba upolować? to chyba raczej takie prastare zachowanie, dziedziczone przez wieki ( o jak ja nie chcę mieć syna!).
poza tym te wojaże przez prerie, znaczy lasy słowiańskie, znikąd pomocy i brak telefonów, a tu jeść się chce. i trzeba łapać byka natychmiast. no naprawdę – gdybym miała coś takiego w genach, sama bym się spieszyła.

że ja wolno jem? skądże znowu! ja się sumiennie posilam!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s