Jak rozłożyć knajpę

najlepiej taką z innego klimatu, aztecko – meksykańską, indiańską, jakąkolwiek. a no, trzeba wejść, zamówić stolik, usiąść w kilka osób i słuchać muzyki, jaką dają. potem poczekać na wejście naszej gwiazdy śpiewającej, wypić wino i poprosić o zmianę muzyki. na muzykę naszego gościa. potem już tylko sączyć wino, patrząc, jak nieświadomi ludzie przeskakują z mexico music na nasz polski dobry rock. wrażenia niezapomniane, noc też. taka aż po świt.
zdumienie obsługi również, bo obsługa nie zna naszej gwiazdy. prawie anonimowo.
no i trzeba było coś zjeść. najlepiej pikantną zupę aztecką, składającą się głównie z niezidentyfikowanej papryki w ilości ogromnej. pycha!
teraz jesteśmy na etapie podrabiania zupy, znaczy kurczak i włoszczyzna zmiksowane, trochę rocka, papryka ostra, chilli na potęgę, ser w wiórkach, makaron i prawie się udało. jeszcze kapka śmietany i melona nam zabrakło. ale podrabiać też już umiemy.
jeszcze tylko nauczyć się rockować za przykładem koncertowym.
można próbować akustycznie w kinowej sali, chociaż nogi same chodzą.
ale tsa nawet akustycznie wychodzi zajebiaszczo!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s