Głodnemu ugotuj

skoro się je, to trzeba gotować, to jest jeszcze najprostsza decyzja. jeśli pomysł zaczyna kiełkować dość wcześnie, na kilka godzin przed obiadem, to wciąż jest szansa na wyrobienie się, ciasta, mięsa, zrzucenie paru garnków i rozsypanie przypraw. jeśli za późno, kuchnię sprząta się trzy dni.
pomysł przychodzi zazwyczaj nieoczekiwanie koło jakiegoś sklepu, potem szybkie myślenie „co do tego” a potem roboty drogowe.
miejsca w kuchni jest tyle, że można przebiec maraton, starając się dojść do zlewu, stołu, szafki i kuchenki. jak są na świecie cztery strony świata, zlew jest na pewno w piątej.
potem już tylko zastanawianie się, jakie przyprawy się nadają, dlaczego nie czosnek, a jak w ogóle to uformować…
a potem podanie do stołu i po pierwszym kęsie już wiadomo, dla Misiaka za mało soli. no niech go!
w trakcie jedzenia wykład dlaczego jest dobre, a mogłoby być jeszcze lepsze.
ale to nic.
szwagier jeszcze zanim usiądzie do stołu musi znać wszystkie smaki, przyprawy i dodatki, chociaż nie jest na nic uczulony. musi po prostu znać wszystkie arkana kuchenne, zanim weźmie coś do paszczy. stąd niemal codzienne elaboraty „jak to się robi”.
czy wszyscy faceci tak mają?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s