Fotel ginekologiczny

jest znacznie wygodniejszy od pasażerskiego siedzenia motóra. nie to, że uwielbiam akcje ginopodobne, nawet –  gdyby była taka możliwość – chętnie kilku mogłabym rozstrzelać, nie zmienia to jednak faktu, że nogi są w miarę wyprostowane. krótki poradnik?
tak, paru ginekologów należy wykastrować. bez względu na płeć.
tak, nogi na tylnym siedzeniu są zgięte i drętwieją stopy. czasem nawet chcą spaść z podnóżka, ale pęd powietrza je trzyma. na szczęście.
jazda motórem jest bardzo skomplikowana, ponieważ należy się ubrać porządnie. nawet jak na dworze upał i skwar – na pewno przydadzą się rękawiczki, takie po łokieć (bo powietrze się wdziera) i kask. dopasowany.
tak, miałam za duży, pożyczony kask i świetnie wiem, jak potrafi rwać łeb przy sporej prędkości, szczególnie na betonowych płytach…
tak, wiem, stan naszych drog wszyscy znamy.
ale na przykład potwierdziły się moje obawy co do długości własnego nosa. jest za długi. przeszkadza w kasku i przy bandamie, która zapobiega łapaniu komarów i muchów w zęby. przydaje się taka, nawet bardzo.
natomiast z nosem będę musiała porozmawiać.
no i nie cierpię tykania, łapania za rączki (w tramwaju stoję kilometr od innych pasażerów, nie lubię ich). natomiast na motórze wskazane jest jak najbardziej przytulanie. całe szczęście, że do znanego mi chłopa.
tak, przez pierwszą jazdę nie chciałam się narzucać i starałam się trzymać równowagę siłą woli, ale się nie dało. zwłaszcza na zakrętach. pomocne za to jest wsadzanie dłoni w kieszenie kierowcy, jest cieplej.
tak, można przy tym oderwać kierowcy jakiś guzik.
aha i zęby. własne –  nie wolno ich na motórze zaciskać, szkodzi im na przykład podskakiwanie na torach. wstrząs mózgu murowany.
tak, własne zęby są cenne.
można związać włosy. naturalnie, że wszystkie panny jeżdżą z rozwianą fryzurą i loczkami wystającymi spod kasku. no… idiotyczne, bo ciężko przy pędzie powietrza usuwa się takie włosy z oczu, ust i w ogóle zewsząd. tak, to strasznie niewygodne.
okulary się przydają, w porze wieczornej naprawdę, ale to naprawdę nie powinny to być szkła przeciwsłoneczne. tak… wypróbowałam. już wiem jak ciemna jest dupa…
i w sumie, jak się powieźmie kilka rad, to jazda jest całkiem fajna. gdyby nie te zakręty i balansowanie (o co chodzi!!??) możnaby zasnąć.
tak, tylko jak pasażerskie siodełko motóra ma oparcie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s