Dostosować się należy

pierwsza noc była całkiem fajna – jak wpadłam w materac, to obudziły mnie oczy. chyba drzwi nie zostały zamknięte prawidłowo, więc dwie źrenice w środku nocy – polecam. po wyrzuceniu kota w końcu sen.
a teraz dochodzenie do siebie, związane ze zmianą klimatu, stylu i polityki. całkiem fajnie również. chociaż mogli mi nie wciskać przeterminowanej czekolady. co jak co, ale takiego numeru nie przełknę.
i co się okazało? że wiara w ludzi nie ginie, a wymienić w osiedlowym sklepiku można i na trzeci dzień, nadgryzioną i bez rachunku. no cudo!
nigdy też nie widziałam skarpetek latających z trzeciego piętra. ależ zaraz że ja – po prostu pranie na balkonie. strasznie wielkie te schody. i wysokie.
nie będę czyścić kaloryfera, mój czyścik uszaty zrobi to sam. najgorsze, że Niutka ni cholery nie można wyjąć z tego kaloryfera, ale brudu już tam chyba nie znajdę. jak się chować, to tylko w kaloryferze, polecam!
dziwaczne jest posiadanie lodówki w pokoju, zresztą, jakbym tego do tej pory nie miała… działa w pełni, napoje zimne, schłodzone, na życzenie.
gdyby jeszcze to masło się znalazło…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s