Bo zawsze

jak się nic nie dzieje, to za chwilę jest urwanie głowy. zawsze.
jak akurat chcę umyć naczynia, to zakręcą wodę. zawsze.
a jak w ogóle mam wysprzątane mieszkanie, to na sto procent akurat trzeba założyć wodomierz i założę się, że za parę dni kuchnia łączona z pokojem będzie przedstawiała żałosny widok.
jak czegoś szukam, to leży to w ostatnim miejscu na świecie i znajduje się po czasie. ale jak Misiak czegoś szuka, to zwykle leży to na samym wierzchu, tuż pod ręką, ale znalezienie tego zajmuje mu, łącznie z zabawą ciepło-zimno, jakieś lata świetlne. znaczy dłużej niż mi. potem jest krzyk hurra! i znalazłem!
potem, zależnie od sytuacji jest debata na temat porządku, bałaganu, niesprawiedliwości na świecie i głodnych dzieci.
aa nie, głodne dzieci to moja domena.

odwiedzamy osiedlowy market. Misiak znajduje podrobioną całkiem niefirmową kolę. skoro jest podrobiona, to nazwa też taka może być. krąży po sklepie, zastanawiając się, jaki smak będzie miało znalezisko.
jeszcze nie zamknęły się za nami drzwi, butelka odkręcona, pierwsze łyki.
za chwilę w pełni kulturalne odbicie ze środka, na środku ulicy, pełne radości „przepraszam” i hardy okrzyk „mój żołądek to akceptuje!”
jak mało trzeba do szczęścia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s