Wielkie wyjście

będę kobietą luksusową. taka myśl od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. bo są kobiety różne, takie, siakie, no to będę inna. luksus wymaga wyspania, więc śpię. śpię twardo dopóki sąsiad z dołu nie zacznie wiercić w ścianie. co tam, że weekend, siódma rano. wcześniej już śpiący obok chrapał tak, że wypadało go tylko udusić poduszką. udusiłam, ale sen minął. czytam książkę.
czas na kąpiel, relaks, uduchowienie. woda leci zimna, bo wodociągi znowu szaleją, z kąpieli z fajerkami robi się szybki prysznic. zostaję z roztartym na nodze peelingiem i odżywką na włosach. odżywką do spłukania. przez chwilę chcę nie spłukiwać, zobaczymy jaki będzie efekt, ale pianka się źle układa.
uśmiecham się do siebie w lustrze, że niby taka dzielna jestem i leję wodę. oż…
dzwoni telefon, spotkanie umówione. świetne zorganizowanie wdrażam w życie.
teraz epoka balsamowa. coraz lepiej się ruszam, ale balsam jest bezcenny.
plan na dzień: wyjść luksusowo z domu. no, wiecie…
ubrać się wypada. połowa ciuchów mokra po praniu, reszta w stanie nie nadającym się na wyjście. a ta fajna taka bluzka? hmmm… ostatnio widziałam ją w … mam! w innej szafie! też mojej, ale w innym mieście. czy ja się kiedyś ustabilizuję? raczej wątpliwe.
buty. buty to podstawa, wygodne, więc szpilki odpadają, przyjazne, więc rzemyki dzisiaj też nie. klapki? no widział ktoś luksus w klapkach?
makijaż. ba, pestka, puder się osypał na dekolt, kulki brązujące w wannie. same wpadły.
cienie? może zielone dzisiaj? czemu nie, dwa odcienie zieleni, trochę beżu, na koniec brąz, dla głębi spojrzenia. ha! wszystko ok, ale z brązem wyszła kupa. zmywam i jazda od początku.
teraz perfumy. dziecko biega po nogami, chyba zaraz nadepnę ogon! ratunku! pisk, psik i zapach ląduje mi w oczach. kolejne poprawki twarzy, bo tusz spływa ze łzami. a tusz się kończy, więc w ogóle komedia.
telefon się potwierdza.
jeszcze kolczyki i apaszka. nie wiem, czy to dobre połączenie, bo jedne długie, a druga falująca. kończy się zbieraniem kolczyków już pod drzwiami, bo szarpnięcie klucza powoduje schylenie głowy, przyczepienie się apaszki, wyrwanie kolczyka.
wracam do domu. siadam. torba trochę ciężka jak na wysoko postawiony luksus.
zobaczmy. rachunki? no, no, trzeba zapłacić, ale nie muszę ich nieść ze sobą. szminka? może być, ale cztery? odpada.
telefon wątpi w moje istnienie.
co? miarka? a co ja będę mierzyć? aha, faktycznie, biurko mierzyłam. trzy miesiące temu. długopis, drugi, po sześciu przestałam szukać dalej. klucze, o drugie klucze, o samotny kluczyk? a skąd to? no proszę, nawet rękawiczki, w maju… baterie, plik zużytych biletów, mała mysza. maskotka. równie mały słoń. o, jeszcze hipopotam. dużo nie ważą. może być.
przeładuję to wszystko do drugiej torby, mniejszej. wyrzucę niepotrzebne. o jest i czekolada. przyda się, jak zawsze.
– chcesz trochę mlecznej?
telefon nie wierzy we mnie w ogóle.
– już wychodzę, jeszcze tylko wyłączę kompa, aha, muszę nakarmić dziecko, aa zapomniałam zabrać chusteczki! co, nie, już przecież idę! tak poczekaj, tramwaj jedzie 10 min. zaraz będę.
no racja, tramwaj, w życiu nie dobiegnę w tych butach, szukam innych. gdzie to pudełko? o kurczę, muszę zalać garnek po mleku wodą, inaczej nie domyję.
a właściwie skorzystam jeszcze z toalety. woda, woda, no to wezmę jeszcze ten rachunek, zapłacę od razu na miejscu.
matko jedyna, muszę zamalować odprysk, przecież tak nie wyjdę!
chucham, dmucham, odstawiam lakier. biorę torebkę, klucze, jeszcze telefon.
otwieram drzwi tyłem, usiłując nie zadrapać lakieru, wychodzę z mieszkania…
telefon stoi pod drzwiami i patrzy nieżyczliwie.
– no w końcu, ale wracaj do środka. posiedzimy sobie. nie mogłaś się wybrać, to przyszła góra…

        

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s