Szukam przyjaciółki

na gwałt.
no, może nie tak dosłownie, niemniej jednak szukam bratniej duszy. takiej do pogadania, pogadania, plotek, roweru, kosmetyków, pogadania, pośmiania się. no bo nie mam.
a chciałabym.

po raz kolejny zrobiłam kotlety mielone. z kupionego mielonego, bo maszynką nie dysponuję jeszcze. mam za to mikser, ale obraz rozbryzgów mięsnych na ścianach skutecznie powstrzymał mnie przed jego użyciem.
pokroiłam cebulkę. drobno, żeby bokami nie wychodziła. i tak jak zawsze, wyszła. bułka namoczona, przyprawy. obtoczyć i usmażyć. razem z palcem, bo po co używać łopatki przy przewracaniu, prawda?
boli. ale kotletów wyszło kilka całkiem ładnych, tylko bez smaku. trochę bez smaku. jak zawsze bez soli i pieprzu. znaczy się dodałam, ale chyba za mało, bo w efekcie w ogóle nic nie czuć. kiedy ja się nauczę?
ale i tak nieźle, pamiętne pierwsze kotlety zbiły się w kulki i były w ogóle niewysmażone. w środku. ale to było dawno temu i trochę wprawy nabrałam. więc teraz chociaż surowizny nie było.

wracając do tematu, taka przyjaciółka mogłaby między innymi pokazać jak się robi kotlety. gdyby była tak miła i w ogóle istniała.
więc ponawiam apel: szukam przyjaciółki, jest jakaś chętna?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s