Rozliczenia przedświąteczne

bilans życia ostatniego roku postanowiłam zrobić, bo męczy mnie ta akcja pitowa. wkurza mnie nawet, a właściwie to jestem wkur..ona na maksa, bo przecież szlag może trafić. dostałam zaświadczenie ze stacji krwiodawstwa, mogę sobie te mogę honorowe z zeszłego roku odliczyć. cudów nie zdziałam, ale zawsze.
myłam okna w domu, też mogę? charytatywnie robię biznesa z kumpelą, bo na razie nieprzespane noce, za dużo rymów w głowie, kartki zapisane, towar w sklepie, a cholera pieniędzy nijakich z tego nie ma. też dostanę pita?

nadchodzą święta, dostałam zająca z tej okazji. 400g czekolady mlecznej w formie pięknego zająca. masa czekolady. rewelacja! i co, ja sie pytam, mam zacząć standardowo i odgryźć mu głowę? święta w końcu, trochę litości, to może od drugiej strony? ale anatomicznie rzecz ujmując dziwacznie będzie podgryzać zajączkowi cztery litery. zanim się namyślę, to pewnie święta przeminą.

może ja go w garnku roztopię i wtedy łyżeczką te zwłoki, nie będzie kształtów, serce mi nie pęknie. ale tak go podpalić, czy ktoś widział podpalano-roztapianego zająca?

mam też jajka czekoladowe. no to rozumiem, bez konfliktu na tle „kura czy jajko”, można spokojnie oddać się przyjemnościom. nie ma kantów, odwłoków, nóżek. z której bądź strony zaczniesz, lecisz jak chcesz. nie to co zając.
no ale że od udka zajęczego zacząć?

ja to sobie zajęczę jeszcze…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s