Myśląco

światłość nastała w sercu moim, jadę na weekend do własnego, wynajętego, zasypanego wszystkim domku. myślę, że jak weekend, to pranie, gotowanie, sprzątanie, przestawianie cukru w miejsce pudełka z solą, z napisem kawa… cała reszta przyjemności związana z pobytem w prawie-własnym-M. więcej M. nie posiadam.
jeszcze tylko czwarty już w tym tygodniu pociąg, dwie godziny podróży, myślę, że będzie miło, zimno, wietrznie, kaszląco i w ogóle cud-miód. bo to osobówka będzie, pośpiech uciekł.
tydzień zalatany, są jednak dwie nowe przeźroczki, ale to prezent od kolegi, więc niech im się świeci. była w międzyczasie mała rybeczka, ale chyba została zjedzona, chyba, że wpłynęła do filtra…
– a glonożere są? – widzę cztery. – ty, a gdzie piąty? o żesz… o shit! jest w filtrze! – a mama mówiła, że nie wolno tam płynąć, nie? i filtr wylądował w umywalce, glonojadek w filiżance, trzeba było wszystko przy okazji umyć, dziecko się trochę zestresowało, ale operację przeżyło.
dalej mamy ich pięć.
ogólnie światło jest takie sobie, mgła, deszczowo, czasem dla odmiany pada grad, wiatr hula jak tylko może, a ponoć wiosna przyszła.
optymizmu miał dodać kupon totolotka, wygrany, a jak, tyle że nie u mnie. ehh, spróbujemy znowu.
tak myślę, że w życiu trzeba sobie jednak znaleźć zajęcie, takie od zaraz i zacząć działać. bo wiosna minie i…trzeba uzbierać na wakacje. idę myśleć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s